Jak łowić lipienie na muchę ?

2020-08-23 //Wstecz
Jak łowić lipienie na muchę ?Potocznie nazywany kardynałem, lipień to obok pstrąga potokowego główny cel muchowych wypraw. Jest to ryba bardzo czuła na wszelkie zmiany środowiskowe, więc łowisk tej ryby mamy dużo mniej niż pstrągowych. Jest też bardzo wybredny, i nie spotkamy go we wszystkich rzecznych strefach. Oprócz tego jest to ryba niesłychanie podejrzliwa co sprawia, że łowienie tego gatunku zaliczyć trzeba do wyjątkowo ciekawych. Przyjmy się mu bliżej.



Tego jak duży lipień jest pożądany wśród muszkarzy tłumaczyć nikomu nie trzeba. Na palcach jednej reki można wyliczyć łowiska tych naprawdę wielkich lipieni w Polsce. Dlaczego jest ich tak niewiele ? Przede wszystkim dlatego, że są to ryby bardzo delikatne. Czułe na wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia, regulacje rzek oraz m.in. na wahania stanu wody, jak również na presję wędkarską. Łowienie lipieni jest bardzo interesujące i dlatego postaram się wam nieco streścić moje doświadczenia związane z łowieniem tego gatunku.







Pamiętaj…

Duże lipienie są strasznie uczulone np. na stres i nawet króciutka sesja zdjęciowa po długotrwałym holu może doprowadzić do śmierci ryby. Należy ją wtedy dokładnie reanimować tj. napowietrzyć jej skrzela w szybkim nurcie. Zdjęcia starajmy się więc robić bardzo szybko aby ryba w dobrej kondycji wróciła do wody.


Stanowisko lipienia

Na wstępie należy podkreślić, że lipień jest rybą stadną a wiec złowienie pierwszej sztuki daje nam wielką szansę na złowienie kolejnych ryb, w tym samym miejscu. Jego ulubione rewiry w rzece są nieco inne niż te pstrągowe. Zauważyłem, że lipień zmienia swoje stanowiska z upływem roku. To znaczy, że kiedy rozpoczynamy sezon lipieniowy, a więc zaraz po okresie ochronnym na początku czerwca – lipień chętnie przebywa w strefach z szybkim uciągiem wody. Żeruje wtedy przede wszystkim na nimfach much, które rzeka wypłukuje z dna oraz na emergerach. Wiele lipieni złowiłem w miejscach niesłychanie trudnych technicznie z uwagi na ogromny nurt. Brodzenie w takim terenie jest bardzo ciężkie, więc wędkarze chętnie je omijają. I właśnie tutaj tkwi błąd. Bo kiedy chcemy złowić te największe lipienie, szczególnie podczas upalnego lata powinniśmy się skupić w pierwszej kolejności na takich miejscówkach. Lipień to ryba otwartej wody, więc nie jest jej potrzebna kryjówka, jaką potrzebuje pstrąg potokowy.






Czym bliżej jesieni tym lipień chętniej spływa do głębszych, a tym samym spokojniejszych stref rzecznych. Wtedy staje się bardziej dostępny dla wędkarzy nie lubiących łowić w bystrzach. Chętniej żeruje wówczas na owadach spływających po powierzchni oraz na tzw. spentach. Stada lipieni są bardzo łatwe do zlokalizowania szczególnie w lecie kiedy poziom rzek drastycznie maleje a ich przejrzystość znacznie wzrasta. Kto lubi ten gatunek wie, że zbiórki są bardzo charakterystyczne. W przeciwieństwie do pstrąga, lipień podczas żerowania powierzchniowego nie robi w ogóle szumu oraz hałasu. Ja określam to mianem cmoknięcia. Czasami, szczególnie kiedy żerują te największe ryby trzeba się mocno skupić aby wypatrzeć oczka, ponieważ są one niezwykle delikatne i mało widoczne. Nawet kiedy już namierzymy lipienie nie mamy pewności, że je przechytrzymy. Na łowiskach z dużą presja wędkarską np. na Sanie, żerujący lipień potrafi podpłynąć do spływającej muchy, dokładnie się jej przyjrzeć i się cofnąć. Jest to bardzo ciekawe zjawisko. Zmieniamy wtedy muchę i podajemy do skutku aż ryba się nabierze. Moim zdaniem lipień nie jest rybą aż tak płochliwą jak pstrąg. Oczywiście musimy zachowywać się równie cicho, jednak lipień w przeciwieństwie do pstrąga lub klenia po spłoszeniu po chwili wraca do żerowania. Znane są również przypadki kiedy lipienie wpływały dosłownie pod nogi wędkarzy, którzy szurali stopami o dno, wypłukując tym samym owady !

Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć z ośrodka zarybieniowego PZW w Łopusznej podczas wycierania lipieni, które miałem przyjemność relacjonować:












Muchowy słowniczek:

Spent – to mucha która odbyła już lot godowy oraz złożyła jajeczka. Spent to określenie najczęściej martwego owada spływającego bezwładnie z rozłożonymi skrzydełkami po tafli wody.

Emerger - to mucha używana w trakcie wylotów chruścików i jętek.. Imituje owada przedostającego się przez błonę powierzchniową wody i szykującego się do lotu godowego. Licznie spływające emergery tworzą najbardziej pożądany w wędkarstwie muchowym moment tzw. rójkę.




Zestaw muchowy do łowienia lipieni

Klasyką w łowieniu lipieni jest oczywiście sucha mucha. Niemniej jednak tutaj zestaw musi wyglądać odpowiednio, aby był skuteczny. Najpierw skupić należy się na średnicy przyponów bo to one odgrywają kluczową rolę podczas podejścia lipienia. Do suchej muchy używam przyponów z zakończeniem od 0,08 do 0,11 mm. Do nimfy rozmiar ten można zwiększyć czasami do 0,14mm. Czym bliżej zimy (patrząc od rozpoczęcia jesieni) tym lipień jest trudniejszy do złowienia, wtedy więc nawet podczas łowienia na nimfę trzeba zejść z żyłka poniżej 0,10 mm. Muchy podobnie jak żyłki powinny być mikroskopijne. No chyba, że roją się dane owady które są odpowiednio większe. Wtedy bez problemu możemy łowić na większe muchy. Nimfy na lipienie określa się mianem ,,pedałków” co w normalnym tłumaczeniu oznacza nimfy od rozmiaru haków 16 w górę, czyli mniejszych. Kolejny temat to wędka do połowu lipieni. Powinna być odpowiednio lżejsza. Osobiście nie skłaniam się do łowienia wędkami typu ultra light (AFTM - 00, 0, 1, 2) bo po prostu uważam to za bezsensowne. Ponieważ kiedy zatniemy większą rybę jest ona bardzo trudna do wyciągnięcia. A nawet kiedy ją już podbierzemy, bywa tak zmęczona, że po prostu dogorywa. Używam wędek w klasie 3 do suchara a do nimfy w klasie 4. A więc powodzenia panowie i być może panie z lipieniami !


Tekst i zdjęcia: Przemysław Półtorak  


YouTube
instagram